Szopka Elektronika — Voodoo Graphics (3DX5000TV) _□×

SZOPKA ELEKTRONIKA

Powrót do klasyki

Serwis poświęcony komputerom i systemom z lat 80. i 90.

C:\>RUN_ READY.

« Moja Kolekcja

Voodoo Graphics (3DX5000TV)

KategoriaPodzespoły
ProducentInnoVISION Multimedia
Rok produkcji1996
Procesor3dfx Voodoo Graphics (SST-1)
Pamięć RAM4 MB EDO DRAM, 50 MHz
Złącze / interfejsPCI
StanDobry
StatusAktywny (w użyciu)
Data nabycia2026-09-11

Opis

Kultowa karta - akcelerator zaprezentawana światu w 1996r. Ten egzemplarz zakupiony w kwietniu 1998 r. w polskiej dystrybucji.
Świetna karta do kolekcji — InnoVISION Multimedia — tajwańska firma, jeden z licencjonowanych partnerów 3dfx na start Voodoo Graphics (obok takich graczy jak Diamond, Orchid, Canopus czy Skywell). InnoVision sprzedawał karty pod własną marką z serii „3DX".


Model: 3DX5000TV, napis widoczny wprost na płytce wzdłuż krawędzi.


Chipset: 3dfx Voodoo Graphics, kodowa nazwa SST-1 — premiera październik 1996. To dwuukładowy zestaw, oba widoczne na zdjęciu z charakterystycznym logo smoka 3dfx:


FBI (Frame Buffer Interface) — oznaczenie 500-0003-03

TMU (Texture Mapping Unit) — oznaczenie 500-0004-02

Pamięć: 4 MB EDO DRAM — widoczne 8 kości pamięci w dwóch bankach po 4, pracujące na 50 MHz (tyle samo co rdzeń). Standardowy podział to 2 MB na bufor ramki + 2 MB na tekstury.


Magistrala: PCI — to ważne w mojej bazie, bo w przeciwieństwie do wcześniejszych kart (WinTV, ET4000), oryginalny Voodoo Graphics istniał wyłącznie w wersji PCI, nigdy ISA.
Porty: dwa złącza D-Sub VGA (wejście pass-through z karty 2D + wyjście do monitora oraz co warto podkreślić BRAK wyjścia wideo (mini-DIN, S-Video/TV-out) — mimo litery „TV" w nazwie modelu. Zdaje się, że uzyto tu laminatu identycznego z wersją z takim wyjścim.
To o tyle ciekawe, że wyjście telewizyjne na 4 MB Voodoo 1 nie było powszechne — kolekcjonerskie źródła (Vogons) wprost zaznaczają, że kart Voodoo z TV-out w wersji 4 MB jest niewiele, więc to byłby niezły dodatek.


Kontekst rynkowy: karty na chipsecie Voodoo Graphics kosztowały w premierze ok. 300 USD — drogi, ale przełomowy zakup jak na 1996/97.


Ciekawostka dot. pochodzenia: na płycie widać naklejkę polskiego sprzedawcy/serwisu „Procesor" z numerem telefonu i śladem daty — to pokazuje, że egzemplarz przewinął się przez polski rynek komputerowy tamtej epoki, a nie trafił od razu z zagranicy.

Zdjęcia

Licznik odwiedzin: 0003205
✉ Napisz do mnie